Dobra przyznaje się znowu zapomniałam o pisaniu nowych notek. Ale w moim obecnym położeniu wcale byście się mi nie dziwili.Rozwaliłam sobie zęby, więc z moich wakacji nici. To był mały wypadek z Teksiem. Niestety chyba nie pojade do Wolicy, bo mamusia nie pozwala. Lekarz mówi, że mogę, ale trudno. Napisze jak w sytuaccji cuś się zmieni...
skomentuj (1)
Nie pisałam strasznie długo głównie z powodu na brak czaasu. Szczerze to mi się nie chciało, ale stwierdziłam że szkoda bloga ktory ma już rok...Od lutego duzo się zmienilo. Mój kuń zaczął skakać 90 :)) a ja jestem z niego dumna.Szkoda że to moje jedyne prawdziwe szczęście, no tu trochę przesadziłam, bo jeszcze smsowanie z pewną osobą to szczęście mi daje:) Z klasą dogaduje sie coraz gorzej, ale Kurczak mnie wspiera. Właśnie jego pragne pozdrowić z wytrwałość:P i za to że się nie poddaje...nic więcej nie mowie bo my się rozumiemy bez słów. Pozdrawiam też innych i licze na to że może ktoś sobie jeszcze o tym blogu przypomni - wątpliwe...
Wreszcie przerwa. jade na zawody ze szkołą co prawda, ale zawsze kilka lekcji się staraci. Właśnie powinnam sie pakować więc robie wszystko żeby tego nie robić. Poza ty mjestem chora. Ale jedna rzecz podtrzymuje mnie na duchu konie. Teksio chodzi bajecznie. Dzisaiaj skakalismy dwie kopertki w lini. Biorąc pod uwagę , ze to była trzecia jazda ze skokami w życiu mojego kochanego kunia to spisał się świetnie. Pod koniec skakał to jakby robił to od dobrych paru lat. Pozdrowienia dla wszsytkich, którzy czasem tu zaglądają...
Od dwóch miesięcy nie wiedziałam co będzie dalej z moim jeżdzeniem. Gosi nie było. Teraz juz przynajmniej wiem na czym stoję. Niestety nawet w tej stajni, która wydawała mi się idealna jest tak samo jak wszędzie. Ludzie, których lubie i szanuje zachowują sie jak dzieci. Wszyscy zawodzą. Na szczęście z koniem dogaduje się coraz lepiej. Powiem jeszcze raz to co zawsze: konie są lepsze od ludzi. Od razu wiadomo jakie są ich uczucia. Nie oszukują, nie udaja, nie poniżają. Może to przez nie ja też za bardzo ufam ludziom. Jestem zbyt naiwna, a inni to wykorzystuja i tak na prawde wcale nie mam doła, może znormalniałam i zaczęłam inaczej patrzeć na świat. Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze czasem tu wpadają:)
Byłam w Austrii i stwierdzam, że fajnie jest jeździć w miejsca, których człowiek nie zna i się do nich nie przywiązuje. Wyjazd na prawde mi sie podobał, ale nie działo się nic szczególnego. Jedyna ciekawsza rzecz to to że załozylismy klub gamoni z moim tatą Dorotą i Julką. Nie jestem sama:)))
skomentuj (2)
Moje życie uczuciowe jest jak waga- raz jedna strona przeważa raz druga. Raz mówie sobie zrób coś przecież się w nim zabujałaś, a raz dochodze do wniosku, że wcale nie jestem zakochana. Na szczęście i nieszczęście ta druga opcja na razie jest prawdziwa. Więcej nie pisze bo i tak nikt tego nie zrozumie-sam nie rozumiem:) Najważniejsze, że teraz są ferie a już pojutrze będe siedzieć w Austrii z moją siostrzyczka, tatą i Dorotą. Życze udanych ferii:)))
To troche nietypowe dla mnie, że chce komuś podziękować w taki sposób, ale czasem trzeba:) Wiem, że pewnie większość z waszej trójki nawet tego nie przeczyta, ale w końcu jak się ma jakąś potrzebe to trzeba ją zaspakajać. Dziękuje:
- Kurczakowi, za to że chociaż boleśnie to coś mi uświadomił i oznajmiam, że nie chciałam żeby tamta notka coś zminiła, bo napisana była w chęci zemsty..
- Asi, bo chociaż w nerwach i niemiłych słowach powiedziała coś co już na zawsze zapamiętam
-Marcysiowi, za to że nawet jak nie wie jak mnie pocieszyć to próbuje